Honey Wedding

Jesteście ciekawi efektów kolejnego projektu? Chcecie zobaczyć jak piękne przyjęcie możecie zorganizować we własnym ogrodzie? Zapraszam Was do świata historii miłości miodem płynącej ♥

Ile razy zastanawialiście się nad tym czy potrzebne jest Wam ogromne wesele na 200 osób? Ile razy w Waszych głowach pojawiły się wątpliwości, a później pomysł na małe, kameralne przyjęcie w gronie najbliższych? Dzisiaj zapraszam Was do świata kameralnego przyjęcia weselnego zorganizowane w ogrodzie – spójrzcie tylko jak było pięknie ♥ a to wszystko nie odbyłoby się gdyby nie zespół fantastycznych osób, które udało mi się namówić na współpracę ♥

Powinnam jednak zacząć od jeszcze innej kwestii. Skąd w ogóle pomysł na wesele z motywem przewodnim miodu zapytacie?! Otóż odpowiedź jest bardzo prosta – moja kreatywność podczas narodowej kwarantanny przerastała moje oczekiwania i kiedy tylko Asia z Decoraciarni opublikowała swoje zdjęcia z pszczołami – tak Asia ma swoją pasiekę – od razu wiedziałam, że to będzie strzał w 10. I tak oto zaczął się proces twórczy wymyślania całej kreacji i stylizacji, abyśmy początkiem czerwca mogli się wszyscy spotkać i stworzyć razem naprawdę fajny projekt.

Cały projekt nie odbyłyby się gdyby nie grupa wspaniałych osób, które razem poczuły klimat sesji i tylko dlatego udało nam się stworzyć coś tak niesamowitego. Zacznę od przedstawienia Wam Justyny Pruszyńskiej. Justyna jest fotografem i od razu wiedziałam, że to ona powinna robić zdjęcia w tym projekcie. Niesamowite wyczucie stylu i smaku oraz niezwykła umiejętność gry światłem sprawiła, że oglądając zdjęcia z tej sesji po raz pierwszy aż się wzruszyłam. Wszystkie zdjęcia, które tu dzisiaj zobaczycie to działo Justyny właśnie ♥

O kwiaty i oprawę dekoracyjną zadbała Asia z Decoraciarni z moją małą, graficzną pomocą 🙂 Asia tworzy niesamowite działa z kwiatów, a dodatkowo świece, które tworzyły klimat sesji to działo jej rąki – naturalne świece z wosku pszczelego z jej własnej pasieki ♥

O makijaż i fryzurę dla Marty zadbała pewna beauty-czarodziejka – Aneta Smaruj znana jako BeBella ♥ Anetka umie stworzyć działo sztuki z włosów każdej z nas. Nawet nie wiecie jakie było zdziwienie Marty, kiedy udało się całkowicie naturalnie uzyskać taką objętość na jej głowie. A makijaż był jak zwykle dopasowany do urody modelki, sukni ślubnej i całej stylizacji.

Na naszym mały, kameralnym przyjęciu nie mogło zabraknąć oczywiście słodkości, a te które się pojawiły od PinkCakes znikały w mgnieniu oka 🙂 tylko spójrzcie na te cukrowe pszczółki – czyż one nie są urocze?

A jeśli przyjęcie w ogrodzie, to musi być i ceremonia zaślubin – również w plenerze. I muszę Wam powiedzieć, że wszystkie znaki na ziemi i niebie mówiły mi, że ta sesja będzie idealna. A wiecie dlaczego? Dlatego, że zupełnym przypadkiem jak tylko zaczęłam planować ten projekt, napisała do mnie Jola z wypożyczalni EventChair i … Okazało się, że w swojej ofercie mają łuk ślubny oczywiście w kształcie przypominającym fragment plastra miodu. No i to właśnie było dopełnieniem całego projektu – zaślubiny pod łukiem, który idealnie wpisuje się w konwencję Honey Wedding ♥ To naprawdę musiało zakończyć się sukcesem 🙂 A dodatkowo, kiedy przeglądałam stronę wypożyczalni Joli okazało się, że posiadają przepiękne złote podtalerze, złote sztućce i… krzesła, które idealnie pasowały do całej koncepcji.

A do złotych podtalerzy i całej stylizacji idealnie pasowała papeteria przygotowana przez Decoris. Delikatne kremowe zaproszenia ze złoceniem wyglądały po prostu pięknie. A malutkie miodziki i herbatki jako podziękowania dla gości były miłą niespodzianką.

A kiedy szukacie suknie ślubnej na swoje przyjęcie w ogrodzie, to koniecznie zaglądnijcie do salonu GEBI. Mają tak duży wybór sukni ślubnych, tak piękny salon i podczas przymiarek tworzą tak cudowną atmosferę, że ja mogłabym tam przesiadywać godzinami. Spójrzcie tylko jak pięknie prezentowała się suknia wybrana specjalnie dla Marty ♥

Do pełnej stylizacji nie mogło zabraknąć biżuterii. W tym przypadku postawiliśmy na duże, złote kolczyki oraz delikatny pierścionek również z motywem sześciokąta, który pasował do miodowego motywu. A te przepiękne błyskotki znajdziecie oczywiście u Dorotki w Diamante

Na koniec nie mogę nie wspomnieć o napisie neonowym, który idealnie sprawdził się jako dekoracja łuku ślubnego. Takie i inne cuda znajdziecie oczywiście w Literowych Inspiracjach.

No i muszę Wam pokazać jeszcze choć kilka zdjęć Marty i Mariusza, chociaż najchętniej pokazałabym wam od razu wszystkie, a jest ich ponad 200 sztuk ♥ ale… więcej fotek znajdziecie u moich sesyjnych partnerów oraz z czasem w mediach społecznościowych ♥

Kochani! Dajcie znać jak podobają Wam się efekty naszego kolejnego projektu. Ja jestem zachwycona, zakochana i przede wszystkim wzruszona miłością Marty i Mariusza oraz tym, w jaki sposób udało się Justynie to wszystko uchwycić – ich miłość oraz naszą ciężką pracę nad przygotowaniem całej scenerii, aby wszystko komponowało się pięknie, spójnie, czasami jak  Pinterest’a ♥

PS. No i ukradkiem udało się nawet mnie uchwycić przy pracy ♥

Dziękuję Wszystkim moim partnerom – za Wasz udział, zaangażowanie, za to, że rozumiemy się chwilami bez słów i umiemy nawet na odległość tworzyć takie niesamowite projekty ♥

Wszelkie prawa zastrzeżone © Weselne Czary Wedding Planner.
Jakiekolwiek kopiowanie, powielanie, cytowanie, przedruk całości lub fragmentów tekstu na blogach i stronach www zabronione, bez pisemnej zgody udzielonej przez firmę Agencja Ślubna Weselne Czary Adriana Ciupka. Tekst w całości należy do Adriany Ciupka, właściciela Agencji Ślubnej Weselne Czary.